Zarobki głównym powodem zmiany miejsca pracy Więcej...

Trwa głosowanie na lekturę Narodowego Czytania Więcej...

Bezrobocie nieznacznie wzrosło Więcej...

Uwaga - utonięcia pod lodem Więcej...

 

Wiek emerytalny to nasze prawo i decyzja.

16 września o godz. 12.00 przed warszawską siedzibą Komisji Europejskiej członkowie NSZZ „Solidarność” Regionu Płockiego uczestniczyli w pikiecie protestacyjnej, przeciwko działaniom unijnych urzędników w sprawie polskiego wieku emerytalnego.

Wkrótce w polskich szpitalach może zabraknąć pielęgniarek


W naszym kraju na 1000 mieszkańców przypada tylko 5 pielęgniarek. Jest to jeden z najgorszych wyników wśród państw europejskich, a z roku na rok sytuacja się pogarsza. Już niebawem w szpitalach i poradniach może zabraknąć opieki pielęgniarskiej.

Jak wynika ze statystyk OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) najlepiej zabezpieczeni w opiekę pielęgniarską są mieszkańcy państw skandynawskich, np. w Norwegii wskaźnik ten wynosi 17,34 a w Finlandii 14,66. Z kolei na 1000 mieszkańców Niemiec przypada 13,34 pielęgniarki, Belgii – 11,15, w Wielkiej Brytanii – 7,91. Pod tym względem lepiej od Polski wypadają także Czesi i Węgrzy, gdzie analogicznie jest to 8,1 i 6,47.

Jak informuje Halina Cierpiał, przewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność w Katowicach, pod koniec ubiegłego roku w naszym kraju zarejestrowanych było niespełna 288,4 tys. pielęgniarek. To zdecydowanie za mało, by można było mówić o wystarczającej opiece pielęgniarskiej w przychodniach i w szpitalach. – Pielęgniarek zaczyna brakować we wszystkich placówkach służby zdrowia, starsze odchodzą na emerytury, a na ich miejsca nie są zatrudniane nowe osoby. Sytuacje, w których na oddziale szpitalnym liczącym przeszło 50 łóżek dyżur pełnią tylko dwie pielęgniarki, już nie są rzadkością. A przecież wśród pacjentów takiego odziału są osoby w stanie ciężkim i bardzo ciężkim, wymagające znacznie szerszej opieki niż tylko podania lekarstw czy podpięcia kroplówki – mówi Halina Cierpiał. Podkreśla, że wynagrodzenia pielęgniarek są nieadekwatne do tej trudnej i odpowiedzialnej pracy. – Pielęgniarka, podobnie jak lekarz, powinna godnie zarabiać. Oprócz satysfakcji płynącej z pracy polegającej na ratowaniu ludzkiego życia powinna posiadać także satysfakcję finansową – dodaje przewodnicząca RSOZ.
Kończą studia i wyjeżdżają
Trudne warunki pracy i pensje niewspółmierne do wysiłku sprawiają, że zawód pielęgniarki w Polsce przestał być atrakcyjny. Jak wynika z tegorocznego raportu „Zabezpieczenie społeczeństwa polskiego w świadczenia pielęgniarek i położnych” opracowanego przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych w 2016 roku prawo do wykonywania zawodu pielęgniarki uzyskało 492 absolwentów licencjackich i magisterskich studiów pielęgniarskich. W placówkach służby zdrowia na terenie całego kraju zatrudnionych zostało tylko 107 z nich. – Część pielęgniarek podejmuje pracę w zupełnie innych zawodach. Inne wyjeżdżają zagranicę. Trudno się temu dziwić, skoro młoda pielęgniarka na starcie w polskim szpitalu otrzymuje wynagrodzenie zasadnicze na poziomie płacy minimalnej – mówi Halina Cierpiał.

Zagranicą lepiej płacą
Ten trend utrzymuje się praktycznie od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. Do tej pory okręgowe rady pielęgniarek i położnych wydały przeszło 19,9 tys. zaświadczeń o uznaniu kwalifikacji do wykonywania zawodu pielęgniarki i położnej w krajach UE. Dokumenty te uprawniają do podjęcia pracy poza granicami Polski. – Inne państwa przyciągają pielęgniarki atrakcyjnymi zarobkami, lepszymi warunkami pracy i zapleczem socjalnym. W niektórych krajach osoby podejmujące pracę pielęgniarki mogą liczyć m.in. na mieszkanie socjalne – mówi Halina Cierpiał.
Polskie pielęgniarki najchętniej wyjeżdżają do państw skandynawskich, a także do Niemiec i Wielkiej Brytanii. Nasz kraj chętnych do pracy w tym zawodzie nie przyciąga. Od 1 maja 2004 roku prawo do jego wykonywania uzyskało tylko 41 osób pochodzących z Unii Europejskiej lub innego państwa.
Takie rozwiązania nie zachęcą?
W ocenie Haliny Cierpiał ustawa regulująca sposób ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników medycznych w niewielkim stopniu zachęci pielęgniarki do wykonywania zawodu w Polsce. Ustawa ta zakłada stopniowy wzrost zarobków w służbie zdrowia. Docelowo za 4 lata pielęgniarka posiadająca wyższe wykształcenie i specjalizację będzie zarabiała 5,3 tys. zł brutto. Minimalne wynagrodzenie pielęgniarki bez tytułu magistra, ale ze specjalizacją określono na 3,7 tys. zł, a bez specjalizacji – na 3,2 tys. zł. – W ciągu czterech lat będą rosły także zarobki w innych branżach, a także płaca minimalna. Może się więc okazać, że płaca na poziomie 3,2 tys. zł brutto wcale nie zachęca do pracy w tym zawodzie – mówi Halina Cierpiał.

Wypalone i zmęczone
Sytuacja w placówkach służby zdrowia będzie jeszcze trudniejsza. Jak wynika z informacji docierających do RSOZ znaczna część pielęgniarek planuje w najbliższych miesiącach przejście na emeryturę. 1 października wejdzie w życie ustawa przywracająca wcześniejszy wiek emerytalny, który dla kobiet będzie wynosił 60 lat, a dla mężczyzn 65 lat. – Po tylu latach pracy pielęgniarki są zmęczone i wypalone zawodowo, brakuje im sił, by kontynuować pracę i wybierają emeryturę – podkreśla Halina Cierpiał.

Pod koniec ubiegłego roku przeszło połowa pielęgniarek przekroczyła 50 rok życia, a blisko 20 proc. miała skończonych 60 lat. – W tej grupie są także osoby, które już nabyły uprawnienia emerytalne i w każdej chwili mogą odejść z pracy – mówi Halina Cierpiał. Zaznacza, że prawo do przechodzenia na emeryturę w wieku 55 lat mają pielęgniarki zatrudnione np. na blokach operacyjnych i na oddziałach intensywnej opieki medycznej.

www.solidarnosckatowice.pl

Rząd podniósł płacę minimalną do 2100 zł


Na wtorkowym posiedzeniu rząd zadecydował o podniesieniu płacy minimalnej w 2018 r. do poziomu 2100 zł na umowie o pracę i 13,70 zł brutto za godzinę na umowie zlecenie. To mniej, niż postuluje Solidarność. W ocenie związkowych ekspertów minimalne wynagrodzenie za pracę powinno wzrosnąć, co najmniej do 2160 zł.
W czerwcu br. rząd zaproponował podniesienie minimalnego wynagrodzenia w 2018 r. do 2080 zł, czyli o 80 zł, a minimalnej stawki godzinowej z 13 do 13,50 zł. Teraz stawka na umowie o pracę wzrosła o 100 zł. Zdaniem NSZZ „S” nominalny wzrost wynagrodzeń w gospodarce narodowej powinien być nie niższy niż 5,8 proc., natomiast wzrost wynagrodzeń w sferze budżetowej powinien być nie niższy niż 11,2 proc., a płaca minimalna powinna wzrosnąć o nie mniej niż 8 proc. Wzrost minimalnego wynagrodzenia o 8 proc. przybliża płacę minimalna w relacji do przeciętnego wynagrodzenia do pożądanego poziomu 50 proc. Obecnie to 47,2 proc.
Według ministerstwa w wyniku wzrostu płacy minimalnej zwiększą się wpływy do sektora finansów publicznych z tytułu podatku dochodowego oraz składek na ubezpieczenia społeczne, zdrowotne i fundusze. W efekcie wzrostu płacy minimalnej wzrosną również dochody rozporządzalne gospodarstw domowych. W wariancie płacy minimalnej na poziomie 2100 zł, dochody pracowników i ich rodzin wzrosną o 1,1 mld zł netto – napisano w ocenie MPiPS

Tak naprawdę trudno oszacować, ilu Polaków za miesiąc pracy dostaje najniższą pensję. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że jest to około 1,3 mln osób, ale w swoich badaniach GUS nie bierze pod uwagę firm zatrudniających mniej niż 10 pracowników. A to głównie w małych przedsiębiorstwach zarobki są najniższe, co oznacza, że liczba osób z minimalnym wynagrodzeniem może być znacznie większa.
Obecnie minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 2 tys. zł brutto, czyli „na rękę” 1459 zł. Mimo systematycznego wzrostu, płaca minimalna w naszym kraju wciąż jest niższa, niż w większości państw tzw. starej Unii. W przeliczeniu na euro płaca minimalna w Polsce to ok. 470 euro, co stanowi mniej niż 25 proc. płacy minimalnej w Luksemburgu. Według danych Eurostatu – Europejskiego Urzędu Statystycznego, minimalne wynagrodzenie w tym kraju wynosi 1999 euro. Z kolei w Irlandii, Holandii, Belgii, Niemczech i we Francji płaca minimalna albo przekracza 1500 euro, albo zbliża się do tego poziomu. To oznacza, że Polak zatrudniony na minimalnej pensji dostaje mniej niż jedną trzecią tego, co mieszkaniec wyżej wymienionych państw. W zestawieniu Eurostatu nasz kraj zajął 14 miejsce na 21 państw Unii Europejskiej, wziętych pod uwagę w badaniu. Niższą od Polaków płacę minimalną mają Słowacy, Chorwaci, Czesi, Litwini, Łotysze, Rumunii oraz Bułgarzy. W ostatnim z tych państw najniższe wynagrodzenie za miesiąc pracy wnosi zaledwie ok. 235 euro.

Zapraszamy na pikietę – 16 września „w samo południe”


Wiek emerytalny to nasze prawo i decyzja. Nie zgadzamy się na ingerencję unijnych urzędników w decyzje polskich obywateli. Dlatego 16 września odbędzie się przed warszawską siedzibą Komisji Europejskiej pikieta protestacyjna, przeciwko działaniom unijnych urzędników w sprawie polskiego wieku emerytalnego.
Pikieta odbędzie się w Warszawie przed siedzibą KE przy ul. Jasnej 14-16 (na rogu ul. Jasnej i Świętokrzyskiej). Początek godz. 12.00.

Wszelkie sprawy organizacyjne związane z wyjazdem należy ustalać bezpośrednio z sekretariatem Zarządu Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność”.

Już nie apeluję, ale żądam ograniczenia handlu w niedzielę


– Projekt jest od roku czasu jest parlamencie i nie może znaleźć swojego pozytywnego finału – powiedział szef Solidarności Piotr Duda podczas obchodów 37. rocznicy podpisania porozumień jastrzębskich. Wcześniej odbyła się msza św. w kościele Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, później złożono kwiaty pod pomnikiem Porozumień Jastrzębskich.

Przewodniczący przypomniał, że postulat wolnych sobót o który walczyły strajkujące załogi w roku 1980 r. wpisuje się w oczekiwanie ograniczenia handlu w niedzielę. Nazwał paradoksem, że dzisiaj już nie tylko o soboty, ale również o wolne niedziele trzeba walczyć. To również deklaracja wyborcza Prawa i Sprawiedliwości, z której ta partia powinna się wywiązać.

Odnosząc się do samych porozumień Duda stwierdził, że są one nadal aktualne i dla Solidarności stanowią testament do realizacji. Przypomniał m.in. wiek emerytalny, wprowadzenie minimalnych stawek godzinowych czy wyższą płacę minimalną.

– To my związkowcy z Solidarności, wspólnie z rządzącymi wprowadziliśmy to w życie. I to jest najlepsze podziękowanie dla tych wszystkich którzy w 1980 r. walczyli o tę sprawiedliwość społeczną.
28 sierpnia 1980 roku stanęła jastrzębska kopalnia Manifest Lipcowy (obecnie Zofiówka). W kolejnych dniach protesty objęły cały region.

– Dopóki Gierek miał za sobą Śląsk, to mógł przeciągać sprawy na Wybrzeżu. Strajki w naszym regionie przełamały ten impas. Wydarzenia w Gdańsku nabrały tempa – podkreśla Jan Bożek, wówczas 34-letni górnik, który podczas strajku odpowiadał za porządek na ówczesnej kopalni Manifest Lipcowy. – Gdy rozpoczęliśmy protest to dopiero wtedy negocjacje prowadzone przez stoczniowców z władzą zaczęły mieć łatwiejszy przebieg – przyznaje Grzegorz Stawski, sygnatariusz Porozumienia Jastrzębskiego, jeden z najmłodszych przywódców strajków w 1980 roku. Wtedy miał 25 lat. – Byliśmy młodzi, ale nie byliśmy już młodzieńcami. Mieliśmy w sobie wiele odpowiedzialności i świadomość, że uczestniczymy w czymś niezwykłym – wspomina Stawski. Wtedy też nikt nie myślał o represjach w przypadku stłumienia przez władzę strajku. – Pewnie dlatego, że młodzi ludzie mniej się boją – zauważa Jan Bożek.

Porozumienie Jastrzębskie 1980 podpisano 3 września 1980 r. Potwierdzono w nim ustalenia gdańskie, zniesiono 4-brygadowy system pracy w górnictwie (oznaczał on konieczność pracy 7 dni w tygodniu). Władze zobowiązały się do przedstawienia Sejmowi PRL projektu obniżenia wieku emerytalnego w górnictwie. Ważnym ustaleniem było wprowadzenie od 1 stycznia 1981 r. wolnych wszystkich sobót i niedziel (w intencji przedstawicieli władz zapis dotyczył jedynie górników, ale w tekście porozumienia jasno tego nie zaznaczono, co spowodowało na początku 1981 r. konflikt o wolne soboty). Przedstawiciele rządu zgodzili się też na realizację szeregu postulatów socjalno-bytowych, m.in. wpisanie pylicy płuc do wykazu chorób zawodowych.

Porozumienia sierpniowe.


Historyczne wydarzenia, które miały miejsce w sierpniu 1980 roku, stały się dla Polaków początkiem drogi do odzyskania wolności i bezpośrednią przyczyną wyjątkowego co do skali, solidarnego zaangażowania narodu na rzecz budowy demokratycznej, suwerennej Ojczyzny. Strajki w Stoczni Gdańskiej i Szczecińskiej oraz wielu innych zakładach pracy, zakończone podpisaniem Porozumień Sierpniowych, miały doniosłe znaczenie dla dalszego biegu historii Polski. Pamięć o nich stanowi do dzisiaj jeden z najistotniejszych elementów naszej dumy i zarazem jest dla nas stałym wezwaniem do myślenia i działania w kategoriach dobra wspólnego, ożywianego ideą solidarności. NSZZ „Solidarność”, który powstał w następstwie podpisania porozumień sierpniowych i nieprzerwanie funkcjonuje do dzisiaj, jest depozytariuszem i kontynuatorem sierpniowego dziedzictwa. Jak co roku organizuje w całej Polsce uroczystości, które jak zawsze w „Solidarności” zaczynają się mszą świętą.

W Płocku 31 sierpnia br. o godz. 18.00 odbędzie się Msza Św. w Kościele Św. Stanisława Kostki – „Stanisławówce”. Po niej przejdziemy pod pomnik Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki i Protestów Robotniczych, gdzie zostaną złożone kwiaty.

W związku tym serdecznie zapraszamy do wzięcia udziału w naszych uroczystościach.
Prezydium Zarządu Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność”

Informacja dla osób represjonowanych w PRL

Informujemy, że działacze opozycji antykomunistycznej mogą ubiegać się o status działacza opozycji i otrzymać comiesięczny dodatek do emerytury lub renty.
Na mocy Ustawy z dn 8 czerwca 2017 r z dniem 31 sierpnia 2017 r wprowadza się możliwość ubiegania się działaczom opozycji antykomunistycznej o ustalenie przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych w Warszawie statusu działacza opozycji antykomunistycznej i wydanie stosownej legitymacji oraz stałego dodatku do emerytury lub renty w wysokości 402,72 zł comiesięcznie, niezależnie od statusu materialnego osoby uprawnionej.
Więcej informacji można uzyskać w siedzibie NSZZ Solidarność Regionu Płockiego pl. Stary Rynek 5, tel. 24 262 88 33.

ZAPROSZENIE

Zmiany w systemie emerytalnym: z OFE do pracowniczych planów kapitałowych

Wicepremier, minister finansów i rozwoju Mateusz Morawiecki i minister rodziny, pracy i polityki społecznej Elżbieta Rafalska porozumieli się w sprawie zmian w systemie emerytalnym. We wrześniu projekt zmian m.in. w OFE ma trafić do konsultacji – poinformowała „Dziennik Gazeta Prawna”, powołując się na źródło z otoczenia wicepremiera Mateusza Morawieckiego.
Potwierdza ten plan także minister pracy.
– Trwają prace, by złożyć projekt ustawy do konsultacji – mówi Elżbieta Rafalska. Ogólny zarys likwidacji OFE i stworzenia pracowniczych planów kapitałowych pojawił się lipcu ubiegłego roku. Ministerstwo Rozwoju napotkało jednak opór resortu pracy, który chciał by całość zgromadzonych w OFE składek przyszłych emerytów przejął ZUS – mówi minister Elżbieta Rafalska.
Z informacji „DGP” wynika, że wicepremier Morawiecki ostatecznie przekonał minister Rafalską do swojego projektu by 25 proc. zgromadzonych w OFE składek przejął państwowy Fundusz Rezerwy Demograficznej, a reszta trafi do instytucji, które zastąpią fundusze emerytalne.
Mateusz Morawiecki pokazał swój Plan Budowy Kapitału. Jego jednym z podstawowych założeń jest likwidacja OFE.
Przypomnijmy, że ogólny zarys likwidacji OFE i stworzenia pracowniczych planów kapitałowych pojawił się latem ubiegłego roku. Pisaliśmy o tym także w wywiadzie z wiceministrem Marcinem Zielenieckim.
Jak pisze DGP Ministerstwo Rozwoju napotkało wówczas opór resortu pracy, który chciał, by całość zgromadzonych w OFE składek przyszłych emerytów (ponad 177 mld zł) przejął ZUS.
Jest to więc też sposób, aby storpedować zamiar i propozycje przeniesienia wszystkich zgromadzonych w OFE aktywów do ZUS.
Jak podaje DGP resort rozwoju chce rozbudować III filar emerytalny i szuka w państwowej kasie pieniędzy na zachęty (na początek ok. 3 mld zł), które skłoniłyby do oszczędzania w pracowniczych planach kapitałowych (PPK). Minister Rafalska musiałaby się zgodzić aby uszczuplić budżet Funduszu Pracy i pokryć z niego część wydatków. A nie jest ona zwolenniczką finansowania zachęt dla oszczędzających z Funduszu Pracy, choć nie wyklucza zgody pod pewnymi warunkami.
Wicepremier Morawiecki chce rozpocząć reformę systemu 1 lipca 2018 r., upatrując szansy na rozbudowę systemu dobrowolnego oszczędzania i pobudzenia inwestycji w kraju a nie poprzez pryzmat publicznego sytemu emerytalnego i finansów ZUS.
Wicepremier Morawiecki ma ułatwione zadanie od kiedy ścisłe kierownictwo PiS i sam prezes Jarosław Kaczyński podczas kongresu partii w Przysusze wskazał na niego, jako na głównego decydenta w polityce gospodarczej.
Czym są pracownicze plany kapitałowe (PPK)? Pracownik, jeśli przystąpi do PPK, zwiększy swoją składkę emerytalną o minimum 2 pkt proc., jeśli będzie chciał, może dodatkowo zadeklarować jej podniesienie. Pracodawca będzie musiał wyłożyć wtedy minimum 1,5 pkt proc. Zachęty do wejścia do systemu, które resort rozwoju szacuje na ok. 3 mld zł, ma pokryć budżet.

ASG / www.solidarnosc.gda.pl

KOD zaprasza Solidarność na uroczystości. Solidarność – to bezczelna prowokacja

To bezczelna prowokacja, tak Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” określa zaproszenie na wspólne świętowanie 37. rocznicy podpisania porozumień sierpniowych jakie pomorski Komitet Obrony Demokracji wysłał do Związku. – To zdumiewające, że zaprasza się jubilata na jego własne urodziny i to w sytuacji, gdy ów jubilat od 30 lat niezmiennie organizuje swoje obchody – czytamy w stanowisku.

Region Pomorski KOD zgłosił w gdańskim magistracie całodobowe zgromadzenie na Placu Solidarności w Gdańsku na dzień 31 sierpnia, gdzie zamierza zorganizować uroczystości rocznicy podpisania porozumień sierpniowych. Na te uroczystości zaprosił „Solidarność”! W reakcji na zaproszenie obradujące w czwartek Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarności” przyjęło stanowisko, uznając zaproszenie za prowokację i ostrzega, że jakiekolwiek próby ograniczania uroczystości związkowych, które są organizowane od 30. lat spotkają się ze zdecydowaną reakcją.

– Każdy ma prawo manifestować, świętować i korzystać z wolności słowa. Jednak jeśli ktokolwiek przy okazji naszych uroczystości będzie nam to prawo próbował ograniczać ostrzegamy, że zdecydowanie się temu przeciwstawimy – napisano w stanowisku.

Czytamy również, że w związku z 35. rocznicą krwawych wydarzeń w Lubinie, tegoroczne centralne uroczystości 37. rocznicy odbędą się właśnie tam.

– Będziemy przypominać ofiary tych ludzi, którzy tak chętnie zasilają dzisiaj szeregi KOD-u. Mamy tu na myśli tak widocznych i aktywnych prominentnych działaczy KOD jak byli SB-cy, funkcjonariusze WSI, TW i liczni przedstawiciele resortowej PRL-owskiej nomenklatury. Słowem: nie potrafimy sobie wyobrazić wspólnego świętowania z ludźmi, dla których refleksją nie jest słowo przepraszam, a jedynie rozpacz, że nie da się wyżyć za 2 tys. po zmniejszeniu SB-eckiej emerytury – czytamy.

W stanowisku „Solidarność” oceniła też obecność w KOD osób związanych liberalną polityką i gospodarką, która jest zaprzeczeniem porozumień sierpniowych. W tym za szczególnie niedopuszczalną uznała obecność na akcjach KOD-u liderów tych partii politycznych, które wprowadzały antyzwiązkowe i antypracownicze rozwiązania, będące łamaniem porozumień sierpniowych.

– Jak można świętować podpisanie porozumień sierpniowych z ludźmi, którzy przez lata systematycznie je deptali – pytają w stanowisku członkowie Prezydium KK.

W kontekście tegorocznych obchodów w stanowisku przypomniano, że „Solidarność”, która powstała w następstwie podpisania porozumień sierpniowych jest depozytariuszem i kontynuatorem sierpniowego dziedzictwa i jak co roku organizuje z tej okazji uroczystości w całej Polsce.

(Treść stanowiska)    

 Stanowisko nr 3/17 Prezydium KK NSZZ „Solidarność”

     Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” uznaje skierowanie zaproszenia do naszego Związku na uroczystości rocznicy sierpnia 1980 r. przez pomorski Komitet Obrony Demokracji,  za bezczelną prowokację. To zdumiewające, że zaprasza się jubilata na jego własne urodziny i to  w sytuacji, gdy ów jubilat od 30 lat niezmiennie organizuje swoje obchody.      Można w tym miejscu postawić pytanie: gdzie były osoby tworzące KOD, tak troskliwie pochylające się dzisiaj nad „Solidarnością”, gdy związkowcy samotnie za składkowe pieniądze wznosili pomniki i organizowali uroczystości ku czci pomordowanych i szykanowanych. Gdzie były te osoby, gdy podczas protestów strzelano do członków „Solidarności”, upominających się o realizację postulatów sierpniowych? Dzisiaj, gdy wreszcie są one realizowane, te środowiska nagle się uaktywniły, maszerując ramie w ramię z liberałami, którzy postulaty sierpniowe przez lata systematycznie deptali.      Jak pogodzić świętowanie rocznicy sierpnia 1980 r. z Nowoczesną, która jako jedną z pierwszych inicjatyw ustawodawczych postulowała likwidację związków zawodowych, lub z Platformą Obywatelską, która m.in. wydłużyła wiek emerytalny? I wreszcie jak można stać ramię w ramię z ludźmi, którzy dopuścili do rozgrabienia majątku narodowego?      Tegoroczne centralne uroczystości 37. rocznicy narodzin Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność” odbędą się w Lubinie. To w związku z 35. rocznicą krwawych wydarzeń lubińskich z 1982 r. Będziemy przypominać ofiary tych ludzi, którzy tak chętnie zasilają dzisiaj szeregi KOD-u. Mamy tu na myśli tak widocznych i aktywnych prominentnych działaczy KOD jak byli SB-cy, funkcjonariusze WSI, TW i liczni przedstawiciele resortowej PRL-owskiej nomenklatury. Słowem: nie potrafimy sobie wyobrazić wspólnego świętowania z ludźmi, dla których refleksją nie jest słowo przepraszam, a jedynie rozpacz, że nie da się wyżyć za 2 tys. po zmniejszeniu SB-eckiej emerytury.      NSZZ „Solidarność”, który powstał w następstwie podpisania porozumień sierpniowych i nieprzerwanie funkcjonuje do dzisiaj, jest depozytariuszem i kontynuatorem sierpniowego dziedzictwa. Jak co roku organizuje w całej Polsce uroczystości, które jak zawsze w „Solidarności” zaczynają się od mszy świętej. W Gdańsku 31 sierpnia odbędzie się Msza Św. w Bazylice Św. Brygidy, a po niej tradycyjnie uczestnicy przemaszerują pod historyczną Bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej, gdzie złożą kwiaty. Na te uroczystości nigdy nie wysyłaliśmy i nie wysyłamy zaproszeń. Do kościoła na Mszę św. każdy ma prawo wejść i w niej uczestniczyć. Każdy ma też prawo składać kwiaty. Tak będzie również w tym roku.        Każdy ma prawo manifestować, świętować i korzystać z wolności słowa. Jednak jeśli ktokolwiek przy okazji naszych uroczystości będzie nam to prawo próbował ograniczać ostrzegamy, że zdecydowanie się temu przeciwstawimy.

Za Prezydium KK NSZZ „Solidarność” Piotr Duda